Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Kanadyjczycy

…i że cię nie opuszczę… (Michael Crummey, "Sweetland")

Bogactwo rodzajowych obserwacji zbliża Sweetlanda do poprzedniej powieści Crummeya, jednak ta jest znacznie bardziej kameralna i bardziej introwertyczna, a jej fundamentem pozostaje przejmujące studium samotności  i elegia dla minionego stylu życia i świata, którego epicką panoramę stanowił  Dostatek .

Skontrum 2023

Rytualne coroczne podsumowanie.

Chłód Nowej Szkocji (Alistair MacLeod, "Skoro ptaki czynią słońce")

U MacLeoda wspomnienia wyłaniają się niczym sylwetki z gęstej, mroźnej mgły. Takiej, w której nierzadko groźne wydarzenia nabierają niepostrzeżenie niewytłumaczalnego metafizycznego ciężaru, nadnaturalnej aury.  

Sto lat rybołówstwa (Michael Crummey, "Dostatek")

Charakternych postaci i ich historii jest tu wiele, jak w dobrej, złożonej epice, której bohaterem jest cała miejscowa specyfika i rodzajowość, a tematem - zmaganie z losem, przemijaniem, namiętnościami i lodowatą krainą.

Po prostu mnie nie zostawiaj (Michael Crummey, "Bez winy")

Miarą wielkości Crummeya jest wyczucie, z jakim dotyka niebywale delikatnej materii relacji Ady i Evereda, nie przekraczając nigdy granic dosadności czy złego smaku. Stąpał po niebywale kruchym lodzie, ale dotarł na drugi brzeg bez wykonania jednego fałszywego kroku.

Smak lodu i ognia (Alexi Zentner, "Dotyk")

W na wpół naturalistycznym, a na wpół mitologicznym świecie prozy Zentnera zarówno śmiertelna wina, jak zemsta z zaświatów albo miłość silniejsza od śmierci - zyskują nowy, namacalny wymiar. 

Drobiazgi niepotrzebne ratuj (Michael Crummey, "Twarde światło")

Drobiazgi niepotrzebne ratuj, Kiedyś je dziecku swemu dasz. Przydadzą się przyszłemu światu, Gdy go stratuje Wielki Marsz. (J. Kaczmarski, "Panna") Popularność Michaela Crummeya w Polsce to oczywiście zasługa jego wydawcy, tłumacza i imiennika Michała Alenowicza. Tenże, po wydaniu wszystkich czterech powieści Kanadyjczyka uznał, że warto sięgnąć do początków jego twórczości, jeszcze sprzed bestsellerowej Rzeki złodziei (2001) . Z tego wczesnego okresu dostaliśmy jako pierwsze Twarde światło (1998). Ponownie trafiamy więc do w sam środek chłodnego nowofundlandzkiego krajobrazu, jednak tym razem ujętego w zgoła innej literackiej formie.

Miłość i wojna (Michael Crummey, "Pobojowisko")

Druga powieść (2005) nowofundlandzkiego pisarza, którego twórczość przybliżył nad Wisłą Michał Alenowicz (przy okazji zobaczcie na co wpadł ostatnio !), od pierwszych stron uwodzi niepowtarzalnym entourage'em rybackich wiosek i nadmorskich miasteczek Nowej Fundlandii. Crummey jak mało kto operuje nastrojem wyrastającym z pierwotnej scenerii i surowych warunków życia panujących w jego rodzinnych stronach w latach 40. XX w., podobnie jak w debiutanckiej  Rzece złodziei z wirtuozerią odtworzył dzikość tych samych rejonów w wieku XIX. 

Zew Nowej Szkocji (Alistair MacLeod, "Utracony dar słonej krwi")

O autorze niniejszego zbioru (1936-2014) pisze się w niemal wszystkich anglojęzycznych źródłach jako o jednym z najwybitniejszych kanadyjskich prozaików. A przecież pozostawił po sobie ledwie 18 opowiadań i jedną, jedyną powieść. I właśnie wczoraj dzięki wydawnictwu Wiatr od Morza, które ciągu ostatniego roku wyrosło na mojego ulubionego wydawcę, właśnie trafił na polski rynek pierwszy zbiór opowiadań MacLeoda. Oryginalne wydanie ukazało się ponad 40 lat temu (1976); po nim w dużych odstępach czasu wyszły: drugi zbiór opowiadań (1986) i wspomniana powieść No Great Mischief (2000).

O kilku takich, co ukradli życie (Michael Crummey, "Rzeka złodziei")

Michaela Crummeya (ur. 1965) odkrył dla polskich czytelników Michał Alenowicz, tłumacz i założyciel Wydawnictwa Wiatr od Morza, w którym konsekwentnie publikuje kolejne powieści Kanadyjczyka we własnych przekładach. Rzeka złodziei (2001) była prozatorskim debiutem Crummeya, który miał wtedy na koncie dwa tomiki poezji). Rozgłos przyniósł mu zabieg przeszczepienia latynoskiego realizmu magicznego na grunt surowego klimatu Nowej Fundlandii w późniejszych Pobojowisku i Dostatku , ale powieść debiutancka nie posiada żadnych wątków nadprzyrodzonych. To książka ufundowana na surowym pięknie zimnej krainy, zaludnionej szorstkimi ludźmi, na wskroś realistyczna, acz niepozbawiona iście poetyckiego wyczucia stylu i wrażliwości. No i oparta na prawdziwej historii.