czwartek, 1 stycznia 2015

Skontrum 2014

Krótkie podsumowanie roku 2014:


Najlepsze książki:

 

- "Wodnikowe Wzgórze" Richarda Adamsa
- najlepsza książka przeczytana w tym roku z beletrystyki,

 
- "Wydział zabójstw: Ulice śmierci" Davida Simona
- arcydzieło reportażu autorstwa twórcy serialu "The Wire".

Do tego muszę odnotować dwie genialne powtórki:

- "Niemcewicz od przodu i tyłu" Karola Zbyszewskiego (replay nastąpił po przypominającym ją tekście Marlowa),

- "Gepard" Giuseppe Tomasiego di Lampedusy w kongenialnym przekładzie Stanisława Kasprzysiaka (refleksje jeszcze w kajecie).

Najgorsza książka roku:  

 



Z wartych odnotowania zjawisk - przeczytałem pierwszą w życiu książkę po angielsku: "Horseman, Pass By" Larry'ego McMurtry'ego. I zrozumiałem! :-)

Przeczytanych wszystkich książek uzbierało się raptem 19 20, więc szału nie ma.

Na 2015 planuję powrót do cyklu Aubrey/Maturin, zaznajomienie się z Jo Nesbo ("Policja" wygrana jesienią na blogu "God Save The Book" nadal czeka), lekturę "Anglików na pokładzie" (ukłony w stronę Mikołaja Marszyckiego, bo to on pierwszy o nich - porywająco - napisał), "Tysiąc jesieni Jacoba de Zoeta", a ze staroci na przykład "Droga na Zachód" (dwie ostatnie wskoczyły wysoko na listę po tekstach nieocenionej Pauliny Surniak). Oprócz tego czeka m. in. Izaak Babel, powtórka "Wielkiego Gatsby'ego, chcę sięgnąć po Cherezińską, Srokowskiego, Lemaitre'a, Cercasa... Do tego ostatniego przymierzam się już czwarty rok, więc lepiej będzie jak podsumuję te dywagacje słowem ZOBACZYMY.

Wszystkim znajomym i nieznajomym blogerom życzę w Nowym Roku spokoju i wolnego czasu na lektury i pisanie o nich - mało oryginalnie ale konkretnie :-)

6 komentarzy:

  1. Zawsze uważałam, że nie o ilość chodzi, tylko o jakość. W tym kontekście - 19 książek jest akurat w sam raz. :-)
    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku! :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za życzenia, nawet jeśli pisząc je zupełnie nie myślał Pan o mnie. Ja też nie miałam czasu, aby wyjść poza te 15-20 książek ale byłabym nawet w stanie zaakceptować jakiś rodzaj godziny policyjnej od Państwa, aby tylko móc ze spokojem poświęcać się lekturze. Proszę nie postponować Cejrowskiego, on nie jest od wielkiej literatury, ale dobrze miesza kijem w mrowisku. Taki ktoś też jest bardzo potrzebny.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Jako dziecko szalałam za "Wodnikowym Wzgórzem", to była moja ulubiona książka. Cieszę się, że mi o niej przypomniałeś, może sobie ją niedługo odświeżę, bo mimo zwierzęcej tematyki tak naprawdę to nie jest przecież książka dla dzieci i wiele rzeczy mogło mi umknąć...
    Życzenia faktycznie bardzo na miejscu :) dzięki i Tobie też, tego samego!

    OdpowiedzUsuń
  4. "Drogę na Zachód" też mam na liście :)

    OdpowiedzUsuń