Dziś mijają 24 lata od śmierci mojego ukochanego Poety. Tak się złożyło, że Jego twórczość poznałem za pośrednictwem nagrań Mirosława Czyżykiewicza - zresztą pewnie nie ja jeden. Dopiero po niej sięgnąłem po wydania drukowane - i znalazłem w Nim przewodnika na całe życie. Nieraz łapię się na tym, że codzienne sytuacje komentuję w duchu fragmentami Jego wierszy, a na większości życiowych zakrętów staram się trzymać Jego filozofii absolutnego nieużalania się nad sobą i znajdowania we wszystkim doświadczenia budującego. Zwłaszcza, że i w niektórych sferach doświadczenia mamy nieco podobne i w zbliżony sposób staram się przekuwać je w wierszowane frazy (nie porównuję się do Niego, mam na myśli jedynie mechanizm nadawania refleksjom i uczuciom formy wiersza). Seamus Heaney powiedział, że Brodski był "chodzącą zasadą niezniszczalności". No, to biorąc pod uwagę jego niezłomną osobowość, niebywały dystans do własnego losu, autoironię i radość życia, wreszcie nieprawdopodobnie c...