poniedziałek, 20 listopada 2017

Josif Brodski, *** (Jesień – dobry czas, jeśli nie jesteś botanikiem...)

Ł. S.

Jesień – dobry czas, jeśli nie jesteś botanikiem,
jeśli buty do wiązania szuka parkietu botwinnik*:
jego cień kładzie się wyraźnie na chodnik,
a dalej – drzewa jak ręce, pozostałe bez pieniędzy.
Na niebie bez ptaków łatwo zwycięstwo odgadnę
własnych słów,jak: „przepraszam”, „nie będę”,
które uznawane jako poczucie winy i mody,
stają się ciemnoszare w końcówce pogody.

Wszystko będzie lepsze, gdy drobny deszcz się rozpada,
bo niczego już więcej nie będzie,
tylko pozazdrościć jeszcze, sił przesilenia
pijanych, wspomnień i dawnego psychicznego cierpienia.

Zatrzymaj się, na chwilę,kiedy ryba umiera
w jeziorze, kiedy przyroda wyjmuje z garderoby
z westchnieniem pogniecione rzeczy i wodzi wzrokiem
w miejscu, zjedzonym przez mole, swym cerowanym okiem.

(1995, tłum. Ryszard Mierzejewski,
http://rymierz-wiersze.blog.onet.pl/2012/10/03/josif-brodski-wiersze/)

*botwinnik (ros. ботвинник) – nieprzetłumaczalne na język polski słowo,
które zostało utworzone przez autora wiersza najprawdopodobniej na
określenie rosyjskiego arcymistrza szachowego Michaiła Botwinnika (1911-1995) (przyp. tłum.)


"Осень - хорошее время, если вы не ботаник..."

      Л. С.

      Осень - хорошее время, если вы не ботаник,
      если ботвинник паркета ищет ничью ботинок:
      у тротуара явно ее оттенок,
      а дальше - деревья как руки, оставшиеся от денег.

      В небе без птиц легко угадать победу
      собственных слов типа "прости", "не буду",
      точно считавшееся чувством вины и модой
      на темно-серое стало в конце погодой.

      Все станет лучше, когда мелкий дождь зарядит,
      потому что больше уже ничего не будет,
      и еще позавидуют многие, сил избытком
      пьяные, воспоминаньям и бывшим душевным пыткам.

      Остановись, мгновенье, когда замирает рыба
      в озерах, когда достает природа из гардероба
      со вздохом мятую вещь и обводит оком
      место, побитое молью, со штопкой окон.



1967, fot. Aleksandr Brodski

2 komentarze:

  1. Mam ten problem z poezją, że trudno mi zwerbalizować, dlaczego dany wiesz mi się podoba. Ten podoba mi się bardzo, ale nie umiem tego dobrać w słowa. Budzi skojarzenia, pięknie bawi się sławami i jest bardzo ewokatywny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brodski jest dość rozlewny, wielosłowny, ale przez to niebywale melodyjny i obrazowy zarazem. To taka ogólna chyba cecha poezji rosyjskiej, wynikająca jeszcze z tradycji ustnego przekazu. Mnie to akurat bardzo odpowiada - przez te wiersze się po prostu płynie. Ja w tym cyklu pomijam najdłuższe wiersze, jak choćby słynna "Wielka elegia dla Johna Donne'a" czy przepiękna "Kołysanka Dorszowego Przylądka", ale zapewniam, że warto sięgnąć po źródła drukowane. Najlepiej skomponowany zbiór to chyba "Tym tylko byłem" z 2006 r. Kopalnią pięknych wierszy jest też "Urania" z 2015 r. I osobno eseistyka, którą równie gorąco Ci polecam: "Mniej niż ktoś" (vel "Śpiew wahadła") i "Pochwała nudy". Pozdrowionka.

      Usuń