Przejdź do głównej zawartości

Posty

…i że cię nie opuszczę… (Michael Crummey, "Sweetland")

Bogactwo rodzajowych obserwacji zbliża Sweetlanda do poprzedniej powieści Crummeya, jednak ta jest znacznie bardziej kameralna i bardziej introwertyczna, a jej fundamentem pozostaje przejmujące studium samotności  i elegia dla minionego stylu życia i świata, którego epicką panoramę stanowił  Dostatek .
Najnowsze posty

Skontrum 2024

Krótkie podsumowanie.

Zakazane imperium (Dennis Lehane, "Nocne życie")

Lehane zgrabnie odmalowuje realia ostatnich sześciu lat prohibicji, ale szkoda, że nie pokusił się o bardziej oryginalną fabułę.

Ognia! (Ray Bradbury, "451 stopni Fahrenheita")

Klasyka antyutopii...

Czas Apokalipsy (Cormac McCarthy, "Krwawy południk albo wieczorna łuna na zachodzie")

Wbrew wielu zaoceanicznym opiniom nie uważam  Krwawego Południka  za arcydzieło ani nawet za najlepszą powieść Cormaca. 

Ziemia drży (Dennis Lehane, "Miasto niepokoju")

Tętniąca życiem urbanistyczna epopeja.

Biały człowiek, czarne serce (Joseph Conrad, "Jądro ciemności")

Ponadczasowa warstwa symboliczna ufundowana jest na perspektywie, która zestarzała się wyjątkowo źle.

Obóz obozowi nierówny (James Clavell, "Król szczurów")

Clavell wie, jak zgrzebną opowieść uczynić ciekawą.

Ostatni z nas (M. R. Carey, "Pandora")

Poważne pytania umieszczone w szarpiącej nerwy fabule, czyli idealna literatura środka.

Leczenie rozpaczy (Irvin D. Yalom, "Kiedy Nietzsche szlochał")

Bohaterowie Yaloma mierzą się z pytaniami, przed którymi każdy myślący i wrażliwy człowiek prędzej czy później stanie.