czwartek, 22 lutego 2018

Koniec świata w Kuinak (Ken Kesey, "Pieśń żeglarzy")

"Space: the final frontier..." - tymi słowami w latach mojego dzieciństwa rozpoczynał się się każdy odcinek serialu "Star Trek". W niedalekiej przyszłości opisywanej przez Keseya taką ostateczną granicą, a dokładniej emanacją XIX-wiecznego Dzikiego Zachodu jest Alaska, zasiedlona nie tylko przez białych ludzi z obu stron Morza Beringa, ale także rdzennych Aleutów o różnym stopniu ucywilizowania. Rybacka osada Kuinak to enklawa radośnie zabałaganionej normalności, niemal całkowicie odcięta od mocno skomercjalizowanego świata (który zresztą spotkały jakieś bliżej niesprecyzowane wstrząsy dziejowe). Kuinak to oczywiście także malownicza gromadka zamieszkujących tę osadę dziwaków, wśród których prym wiodą: Ike Sallas (w młodości ekoterrorysta znany jako desperado Na-Ciebie-Kolej), Alice Carmody vel Wściekła Aleutka, czy Emil Greer - wyglądający jak przechodzona wersja Marleya właściciel psa o takimże imieniu. Jest też stowarzyszenie właścicieli psów  - Psubractwo - czyli lokalna, nieźle ujarana grupa łącząca cechy masonerii i klubu towarzyskiego. I wszystko układa się cacy, dopóki osady nie nawiedza super-hiper hollywoodzka jednostka pływająca, albowiem w Kuinak pewien gość umyślił nakręcić film. Łatwo się domyślić, że miejsce nie zostało wybrane na chybił trafił, a i sam gość nazwiskiem Levertov znany jest temu i owemu…

poniedziałek, 5 lutego 2018

Josif Brodski, "Posłowie"

I
Mijają lata, burą ścianę pałacu przecina
pęknięcie. Ślepa szwaczka przetyka wreszcie koniec nici
przez złote uszko. Wychudzona Święta Rodzina
o milimetr przybliża się do egipskiej granicy.

Świat widzialny dostarcza codziennej rozrywki
większości żywych. Jasnym, choć postronnym
światłem zalane ulice. Astronom
po nocach skrupulatnie podlicza napiwki.

II
Tracę już pamięć o tym, gdzie i o jakiej porze
rozegrało się takie czy inne zdarzenie.
Wczoraj? Kilka dni temu? W wodzie?
W powietrzu? W parku? Ze mną - czy beze mnie?

A i samo zdarzenie – powiedzmy, eksplozja,
babski fałsz, rozruch pieca, powódź, zakrzep w żyle
- nic nie pamięta i nigdy nie pozna
ani mnie, ani innych, którzy je przeżyli.

III
Znaczy to najwidoczniej, że za pan brat jestem
z życiem. Że również ja stanowię teraz
włókno tkaniny, która swym szarym szelestem
odbarwia skórę, kiedy się o nią ociera.

Że i moja twarz pewnie nie różni się niczym
od byle łatki, szmatki, trykotu pajaca,
pozszywanych całości, części, skutków, przyczyn
- od tego, czego można nie znać, pragnąć, bać się.

IV
Dotknij mnie – pod palcami poczujesz rzep uschły,
wilgoć wieczoru lub poranku, tętno
kamieniołomu miasta, oddech stepowej pustki,
tych, którzy już nie żyją, lecz których pamiętam.

Dotknij mnie – a poczujesz pod czubkami palców
wszystko to, co istnieje poza mną, beze mnie,
co nie wierzy mnie, mojej twarzy, memu paltu,
wpisując nas w swój bilans zawsze po stronie ujemnej.

V
Mówię do Ciebie – i nie moja wina,
jeśli nie słychać. Gdy kurz dni przytępi
wzrok, na strunach głosowych osiadać zaczyna.
Cóż, lepszy głos matowy niż natrętny.

To – aby lepiej słyszeć kukuryku, tik-tak,
igłę, co w sercu płyty wydrapuje dziurę.
To abyś się nie spostrzegł, gdy zamilknę – jak
nie powiedział wilkowi Czerwony Kapturek.

(1987, tłum. Stanisław Barańczak)

piątek, 2 lutego 2018

Miłość i wojna (Michael Crummey, "Pobojowisko")

Druga powieść (2005) nowofundlandzkiego pisarza, którego twórczość przybliżył nad Wisłą Michał Alenowicz (przy okazji zobaczcie na co wpadł ostatnio!), od pierwszych stron uwodzi niepowtarzalnym entourage'em rybackich wiosek i nadmorskich miasteczek Nowej Fundlandii. Crummey jak mało kto operuje nastrojem wyrastającym z pierwotnej scenerii i surowych warunków życia panujących w jego rodzinnych stronach w latach 40. XX w., podobnie jak w debiutanckiej Rzece złodziei z wirtuozerią odtworzył dzikość tych samych rejonów w wieku XIX. 

piątek, 19 stycznia 2018

Harry Holmes i karuzela omyłek (Jo Nesbo, "Trzeci klucz")

To czwarty tom przygód Harry'ego Hole'a (dwóch pierwszych nie czytałem). Hole, zmagający się z pokusami typowymi dla niepijącego alkoholika, próbuje dopaść sprawcę krwawego napadu na bank, a zadanie ma niełatwe, bo nie dysponuje niemal żadnymi śladami - poza nagraniem samego wydarzenia, bardzo jednak enigmatycznym. Wspiera go policjantka obdarzona wyjątkowo dobrą pamięcią do twarzy. W tym samym czasie śmiercią samobójczą ginie przyjaciółka Harry'ego z dawnych lat. Kłopot w tym, że feralnej nocy on sam u niej gościł, tylko nie za dobrze to pamięta…

piątek, 12 stycznia 2018

Tomasz Jopkiewicz: "Nie ma raju w Montanie"

¡UWAGA! ¡WARNING! ¡ACHTUNG! ¡ВНИМАНИЕ! 
- ARTYKUŁ ZAWIERA KRYTYCZNE SPOILERY
"NA POŁUDNIE OD BRAZOS"!


Larry McMurtry z mistrzowską precyzją opisuje umieranie ludzi i agonię tradycji. Ale ani cynizm, ani rozpacz w jego utworach nigdy nie triumfują.