piątek, 26 maja 2017

Ave, vir gloriosissime! (Teodor Parnicki, "Aecjusz, ostatni Rzymianin")

(Notka jest krótka, gdyż jestem zajęty innym, dłuższym i mocno wymagającym tekstem)

Jakieś dwadzieścia lat temu pewna bliska mi osoba w trakcie rozmowy o "Klaudiuszu" Gravesa westchnęła: "Ach, Aecjusz, jaka TO jest książka..." Zapadło mi to w pamięć, ale przez lata nie po drodze było mi z Aecjuszem (a może to jemu ze mną?). W efekcie jest to też książka, która najdłużej czekała na liście do przeczytania. A takich powieści historycznych już się dzisiaj chyba nie pisze. Któż dziś potrafiłby na ledwie 300 stronach przedstawić tyle zawiłości dziejowych i psychologicznych?

poniedziałek, 22 maja 2017

Josif Brodski, *** (Obwiniano mnie o wszystko z wyjatkiem pogody...)

Pojutrze skończyłby 77 lat.

Obwiniano mnie o wszystko z wyjątkiem pogody.
Ja sam sobie też groziłem karą. I w tym celu
szybko - jak się zwykło mówić - usunę pagony
by stać się zwykłą gwiazdką, jedną z wielu.

Na odjezdnym zamigoczę ja - porucznik nieba.
Słysząc gromy pewnie będę się chował za chmurą.
Nie zobaczę już, jak armia cofa się, ucieka
przed zwykłą rzeczą - ścigana przez pióro.

Kiedy wokół nie ma tego, co było, to zamęt
i to, że nas okrążają, wcale się nie liczy.
Tak uczeń, kiedy we śnie zobaczy atrament,
gotów mnożyć według innych i lepszych tabliczek.

Za prędkość światła ,,dziękuję” nie ma, więc niebytu
wspólnego przydział może na końcu zostanie
doceniony, zwłaszcza próba zamiany go w sito -
za otwór będę miał podziękowanie.

(1994, tłum. Katarzyna Krzyżewska)


piątek, 19 maja 2017

Długie pożegnanie (Marcin Wroński, "Czas Herkulesów")


To już dziewiąta powieść o Zydze Maciejewskim. Autor zapowiada jeszcze domknięcie cyklu zbiorem opowiadań, ale chełmska odsłona to ostatnia już pełnometrażowa historia. Pamiętam jeszcze pierwsze wydanie Morderstwa pod cenzurą z lubelskiej nieistniejącej już oficyny Red Horse - miało nieodparty prowincjonalny urok, zalatującą kiczem ale na swój szorstki sposób stylową okładkę, i reprodukcję planu Lublina z powieściowymi miejscami na wewnętrznej stronie okładki (akurat tego ostatniego elementu bardzo brakuje w późniejszych wydaniach W.A.B.). Od tamtej pory minęła już cała dekada. Kto by wtedy przypuszczał, że tak szybko zleci i tak się w ogóle rozwinie?

poniedziałek, 15 maja 2017

Josif Brodski, "Do córki"

Dajcie mi jeszcze jedno życie, a będę śpiewał
w kawiarni "Rafaella". Albo po prostu ziewał
siedząc tam. Lub stał w kącie, w charakterze jednego z mebli,
gdyby ten drugi żywot miał mniej szczodry być niż poprzedni.

Lecz - po części dlatego, że ludzie przyszłych stuleci
bez kofeiny i jazzu byliby bezradni jak dzieci -
będę znosił tę dolę, aż przez kurz na spękanym pokoście
ujrzę w dwadzieścia lat później ciebie- w rozkwicie młodości.

W ogóle - pamiętaj: będę zawsze pod bokiem. To znaczy,
będę nie pod postacią twego ojca, ale inaczej:
jako rzecz - martwa, a jednak poddająca cię bacznej ocenie.
Więc w towarzystwie rzeczy rób zawsze dobre wrażenie.

I kochaj je wszystkie - na zapas albo na wszelki wypadek.
Ty zresztą zapamiętasz może jakieś zarysy blade -
ja nawet to utracę, jak i całe tutejsze mienie.
To stąd język, którym mówimy, miewa trochę drewniane brzmienie.

(1994, przeł. Stanisław Barańczak)


piątek, 12 maja 2017

Teksas, jaki był (Larry McMurtry, "In A Narrow Grave: Essays on Texas")

Ten pierwszy zbiór esejów Larry'ego McMurtry'ego ukazał się w 1968 r., po trzech powieściach, które odbiły się już pewnym echem, a jedna doczekała się nawet ekranizacji z Paulem Newmanem, będącym wówczas jednym z najgorętszych nazwisk Hollywood. 35-letni wówczas teksaski pisarz opublikował refleksje, będące - jak sam pisze w przedmowie - niebeletrystycznym opisem świata, w którym rozgrywają się fabuły Horseman, Pass By, Leaving Cheyenne i Ostatniego sensu filmowego (niestety tylko ta ostatnia powieść została wydana w Polsce). Wszystkie one traktują o schyłku krainy hodowców bydła, o nieuchronnym przemijaniu epoki pionierów Starego Zachodu (wolę amerykańskie "Old West" od infantylnego określenia "Dziki Zachód"). To elegijne utwory o pustoszejącym krajobrazie, wyludniających się wioskach, ginących ranczach. Też o zmieniającej się obyczajowości, bo migracja do miast, a także rewolucja seksualna lat 60. XX wieku pociągają za sobą zmiany w relacjach damsko-męskich, co w dość konserwatywnym i prostolinijnym społeczeństwie Teksasu było zmianą niebanalną. Pod tym względem Ostatni seans filmowy jest wiarygodnym i zniuansowanym portretem wyzwalającej się seksualności - przy czym powieść jest znacznie odważniejsza niż film. Analogicznie Hud Bannon z debiutanckiej powieści Horseman, Pass By jest postacią znacznie mniej jednoznaczną, niż jego filmowy odpowiednik grany przez Paula Newmana. Oba te dzieła zostały przez filmowców wygładzone.