czwartek, 6 września 2018

Rzuć to wszystko co złe (Annie Proulx, "Kroniki portowe")

Najlepsze wyjście wiedzie zawsze na wskroś.
(Robert Frost)

Jeśli wierzyć wywiadom Annie Proulx z tamtego okresu, Kroniki portowe (1996), które przyniosły jej Nagrodę Pulitzera, wzięły się z potrzeby odreagowania przygnębiającej wymowy wcześniejszej powieści Pocztówki. Struktura Kronik... jest zresztą dość przejrzysta i mniej więcej od połowy wiadomo w którą stronę zmierza, ale też ta opowieść o nieudaczniku, który zmieniając otoczenie usiłuje wyzwolić się z toksycznego dziedzictwa, miała być w pewien sposób archetypiczną historią o tym, że z każdego piekła można się wydobyć, a każdy wart jest tyle samo co inni, nawet jeśli trudno mu w to uwierzyć. Zauważalna prostota w nakreśleniu postaci ciąży w stronę przypowieści bardziej niż w stronę realistycznego dramatu. To samo dotyczy kluczowych rozwiązań fabularnych. A jednak te rozwiązania - o dziwo - całkiem dobrze się sprawdzają.

czwartek, 9 sierpnia 2018

Kosher Noir (Michael Chabon, "Związek Żydowskich Policjantów")


Mały boom na Michaela Chabona (ur. 1963) właśnie się prawdopodobnie rozpoczął za sprawą wydawnictwa W.A.B., które bieżącego lata sięgnęło po najnowszą powieść tego pisarza - Poświatę, niemal równolegle wznawiając starszy o ponad dekadę Związek Żydowskich Policjantów. W przyszłorocznych planach mają The Amazing Adventures of Kavalier & Clay z 2000 r. - nad przekładem tego pulitzerowego tytułu pracuje Piotr Tarczyński. Jest więc okazja nadrobić twórczość tego niewątpliwie oryginalnego pisarza.

piątek, 27 lipca 2018

Mówi "Kolumb" (Emil Marat, Michał Wójcik, "Made in Poland: opowiada jeden z ostatnich żołnierzy Kedywu Stanisław Likiernik")


Długa rozmowa z weteranem Powstania Warszawskiego, którego wojenne perypetie unieśmiertelnił Roman Bratny w postaci Krzysztofa Skiernika "Kolumba", to otrzeźwiające spotkanie z facetem, który nie obnosi się ze swoim bohaterstwem, odbrązawia nadymany dziś sztucznym patosem mit Powstania, a przede wszystkim ma do opowiedzenia wiele o przedwojennej, okupacyjnej i powojennej Polsce. Od wychowawczego sznytu II RP (ojciec Stanisława był oficerem kawalerii), przez arcyciekawie opowiedzianą działalność w Kedywie, aż po dramat Powstania i losy emigracyjne. Likiernik nie przebiera w słowach, a widoczna w tekście zażyłość między nim a rozmówcami uruchamia w nim nader emocjonalne komentarze. Gorzko i bez pardonu krytykuje zwłaszcza dowództwo AK za decyzję o Powstaniu, słabo przygotowanym i w danym momencie skazanym z góry na klęskę, o czym - jego zdaniem - dobrze na górze wiedziano. Ze spraw powojennych - możemy poznać okoliczności, które stały się kanwą ostatniej, owianej mgłą tajemnicy, sceny powieści (wziętej z kolei z biografii Krzysztofa Sobieszczańskiego - bo to jego powojennymi perypetiami został obdarzony powieściowy "Kolumb").

czwartek, 12 lipca 2018

Drobiazgi niepotrzebne ratuj (Michael Crummey, "Twarde światło")

Drobiazgi niepotrzebne ratuj,
Kiedyś je dziecku swemu dasz.
Przydadzą się przyszłemu światu,
Gdy go stratuje Wielki Marsz.
(J. Kaczmarski, "Panna")

Popularność Michaela Crummeya w Polsce to oczywiście zasługa jego wydawcy, tłumacza i imiennika Michała Alenowicza. Tenże, po wydaniu wszystkich czterech powieści Kanadyjczyka uznał, że warto sięgnąć do początków jego twórczości, jeszcze sprzed bestsellerowej Rzeki złodziei (2001). Z tego wczesnego okresu dostaliśmy jako pierwsze Twarde światło (1998). Ponownie trafiamy więc do w sam środek chłodnego nowofundlandzkiego krajobrazu, jednak tym razem ujętego w zgoła innej literackiej formie.

środa, 4 lipca 2018

Wehikuł czasu to byłby cud (Stephen King, "Dallas '63")

Tym razem daruję sobie przedstawianie autora i przejdę od razu do rzeczy. Stephen King od dawna nie jest już li tylko mistrzem horroru, ale także cenionym autorem powieści i opowiadań mniej lub bardziej obyczajowych. Wcale tak bardzo nie dziwi więc fakt, że w Dallas '63 horroru jak na lekarstwo, a element nadprzyrodzony to tylko pretekst do radosnego snucia opowieści o Ameryce sprzed lat. Rzecz bowiem dotyczy wyprawy w czasie, w jaką udaje się pewien całkiem współczesny nauczyciel. Za sprawą zaprzyjaźnionego barmana w roku 2011 (a więc w roku powstania powieści) dostaje się do tajemniczej dziury, która przenosi delikwenta do 9 września 1958 roku. Ponieważ wskutek splotu pechowych (ale może nie całkiem przypadkowych) okoliczności rzeczony barman mocno podupada na zdrowiu, nasz nauczyciel podejmuje się misji ocalenia Johna F. Kennedy'ego z zamachu, którego ofiarą padł w Dallas 22 listopada 1963 roku (a więc nieco ponad 5 lat po dacie "teleportacji" podróżnika w czasie). Przez te pięć lat musi "zbudować" sobie nową tożsamość, zbliżyć się do Lee Harveya Oswalda i - udaremniając słynny zamach - zmienić bieg historii.