piątek, 19 stycznia 2018

Harry Holmes i karuzela omyłek (Jo Nesbo, "Trzeci klucz")

To czwarty tom przygód Harry'ego Hole'a (dwóch pierwszych nie czytałem). Hole, zmagający się z pokusami typowymi dla niepijącego alkoholika, próbuje dopaść sprawcę krwawego napadu na bank, a zadanie ma niełatwe, bo nie dysponuje niemal żadnymi śladami - poza nagraniem samego wydarzenia, bardzo jednak enigmatycznym. Wspiera go policjantka obdarzona wyjątkowo dobrą pamięcią do twarzy. W tym samym czasie śmiercią samobójczą ginie przyjaciółka Harry'ego z dawnych lat. Kłopot w tym, że feralnej nocy on sam u niej gościł, tylko nie za dobrze to pamięta…

piątek, 12 stycznia 2018

Tomasz Jopkiewicz: "Nie ma raju w Montanie"

¡UWAGA! ¡WARNING! ¡ACHTUNG! ¡ВНИМАНИЕ! 
- ARTYKUŁ ZAWIERA KRYTYCZNE SPOILERY
"NA POŁUDNIE OD BRAZOS"!


Larry McMurtry z mistrzowską precyzją opisuje umieranie ludzi i agonię tradycji. Ale ani cynizm, ani rozpacz w jego utworach nigdy nie triumfują.

piątek, 5 stycznia 2018

Jeden rodzaj ludzi (Harper Lee, "Zabić drozda")

Powroty bywają trudne. Zabić drozda to książka, którą pamięta się z wczesnej młodości - już nie dzieciństwa, jeszcze nie dorosłości - a później po latach przychodzi ochota do niej wrócić, skonfrontować perspektywę dziecka z nabytymi już teraz doświadczeniami. Spojrzeć na Sprawy z drugiej strony - ze strony dorosłego. Nie każda literatura poznana w młodym wieku wytrzymuje taką konfrontację i nie traci magii tamtego szczenięcego odbioru, chłonącego wszystkimi zmysłami. W dorosłych latach z reguły czyta się chłodniej.

piątek, 29 grudnia 2017

Skontrum 2017

26 książek. Tyle przeczytałem w kończącym się roku (dla porównania w poprzednim 21, a w 2015 29), więc w granicach mojej stałej średniej. Na początku roku spisałem sobie, po jakie książki chciałbym sięgnąć, ale lista ta była raczej orientacyjna, niż zobowiązująca. Ale rzutem na taśmę udało się wyrobić.

Plany były takie, by przeczytać przynajmniej jedną książkę:
- Crummeya (Pobojowisko) - recenzja po Nowym Roku
- Doctorowa (Jezioro Nurów)
- Ellroya (Tajemnice Los Angeles)
- Hena (Królewskie sny)
- Kneale'a (Drobne występki... i Rzymianami bendąc)
- Lemaitre'a (Koronkowa robota)
- Nesbo (Trzeci klucz) - recenzja się pisze
- O'Briana (List kaperski)
- Sosnowskiego (Fafarułej) - tego pisarza nie recenzuję z zasady
- Wrońskiego (Czas Herkulesów)
- nagrodzoną Pulitzerem (Majsterka)
- reportażową (Polska odwraca oczy)
- dziecięcą/młodzieżową (Burzliwe dzieje pirata Rabarbara / Mikołajki x 5 / Opowiadania z Doliny Muminków)
- po angielsku (In A Narrow Grave)
- powtórnie (nie licząc w/w autorów i kategorii) (Zabić drozda) - recenzja się pisze


środa, 27 grudnia 2017

Josif Brodski, "Część mowy" (fragmenty piąte)

***
Obcas zostawia ślady - więc zima, wiadomo.
Ubrane tylko w drzewa, pośród płaskiej bieli
po przechodniach poznają się zmarznięte domy.
Cóż rzec wieczorem o tym, co będzie, jeżeli
wśród nocnej ciszy nagle przypomniane
ciepło twoich - trzykropek - gdyś zapadła w sen,
ciało odrzuca od duszy na ścianę
tak jak rzucony na tę ścianę cień
krzesła wieczorem, kiedy świeca płonie,
i, nad wieżami silosów, pod niebem
zwisającym jak obrus, splamionego przez skrzydła gawronie
powietrza nie wybielisz kłującym w oczy śniegiem.

***
Cichotworzenie moje, moje nieme
stworzenie pociągowe, ciągłe - w jaką stronę,
powiedz, mamy się zwrócić ze swoim istnieniem,
komu poskarżyć się na jarzmo i postronek?
To tak jakby, dostrzegłszy w nocy, za portierą
księżyc, przy świetle zapałki, w pośpiechu
własnoręcznie strzepywać na kartkę papieru
obłąkany pył jego żółtego uśmiechu.
Tę pisaninę, gęstszą od miodu lecz ciekłą,
jak chcesz, rozmazuj, ale z kim w potrzebie
przełamać w łokciu i w kolanie cienką
odciętą kromkę, moje cichotworzenie?

***
Las łysiejący, przymrozek, pażdziernik,
niebo o barwie szarej jak eternit.
W dzień nieparzysty wychodząc na taki chłód, aż się kurczysz
i zaokrąglasz datę do soczystego "och, kurrczę..."
Nie jesteś ptakiem, by móc stąd ulecieć:
w poszukiwaniach miłej cały przecież
zjechałeś wszechświat i nie masz gdzie skłonić
głowy, bo już brakuje dalszych stron i stronic.
Przezimujemy tutaj, za czarnej okładki płotem,
przenikanej z tej strony wzrokiem, a z zewnątrz - chłodem,
przezimujemy, piórem rozszczepiając niby siekierą
słowa, w sągi składając literę za literą.

(1975-1976, przeł. Stanisław Barańczak)