piątek, 23 czerwca 2017

Jesień Komanczów (Michael Blake, "Święty szlak")

Dalszy ciąg powieści Michaela Blake'a Tańczący z Wilkami powstał 11 lat po premierze jej słynnej ekranizacji. Ten sam okres czasu dzieli obie fabuły, z czego prosty wniosek, że w Świętym szlaku mamy rok 1874. To właściwie ostatnie chwile istnienia wolnych Komanczów. W powieści znajdziemy więc zarówno słynną drugą bitwę pod Adobe Walls, jak i następującą po niej wojnę nad Rzeką Czerwoną, której kulminacją była tragiczna w przebiegu i skutkach bitwa w kanionie Palo Duro. W tym czasie miała też miejsce wizyta wodzów kilku plemion indiańskich (m.in. Komanczów, Czejenów i Arapahów) w Waszyngtonie, u prezydenta Ulissesa Granta. Wszystkie te wydarzenia znalazły swoje miejsce w powieści, choć są udziałem postaci fikcyjnych.

poniedziałek, 12 czerwca 2017

Josif Brodski, *** (Żyliśmy w mieście barwy skamieniałej wódki...)

Żyliśmy w mieście barwy skamieniałej wódki.
Elektryczność z dalekich błot tam przychodziła,
więc wieczorem mieszkanie wyglądało jak
powalane torfem, skłute przez komary.
Odzież była niezgrabna, co zdradzało bliskość
Arktyki. A w odległym końcu korytarza
dzwonił telefon, z trudem ożywiony po
niedawno zakończonej wojnie.
Trzyrublówkę zdobili lotnicy, górnicy.
Nie wiedziałem, że kiedyś nie będzie już tego.
Emaliowane rondle w kuchni
wzbudzały przekonanie o pewności jutra,
w snach uparcie zmieniały się w nakrycia głowy
lub w tryumf Ciołkowskiego. Samochody też
toczyły się w kierunku przyszłości i były
w kolorze czarnym, szarym, a czasem (taksówki)
nawet jasnobrązowe. Dziwna i niemiła
jest myśl, że nawet metal nie zna swego losu,
że życie się przeżyło dzięki ubóstwieniu
firmy Kodak, wierzącej jedynie w odbitki
i wyrzucającej negatywy.
Rajskie ptaki śpiewają nawet bez gałęzi.

(1994, przeł. Katarzyna Krzyżewska)


piątek, 9 czerwca 2017

Polska. Tu zaorać (Justyna Kopińska, "Polska odwraca oczy")

Ta książka boli, drażni, uwiera, budzi wewnętrzny protest. Nie zliczę, ile razy w trakcie lektury wyrywało mi się gniewne "Nosz kur...!", albo bardziej złożone, ale zbliżone znaczeniem, opinie na temat funkcjonowania tego kraju. Bo powołaniem Justyny Kopińskiej, reportażystki "Gazety Wyborczej", jest tropienie zła - podobno "od zawsze" chciała być policjantką śledczą. A tak się składa, że w wielu opisanych przez nią przypadkach zawiodło państwo. Zawiodło w sposób koszmarny i - co gorsza - nikt nie poczuwa się do winy. 

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Josif Brodski, "Piąta rocznica (4 czerwca 1977)"

Gwiazda czy asteroid, spadając przez mrok nieba,
na ostrość wzrok nastroi i zamglić mu się nie da.
Spójrz na ów świat z tej strony. Chociaż spojrzenia niewart.

piątek, 2 czerwca 2017

Zew Nowej Szkocji (Alistair MacLeod, "Utracony dar słonej krwi")


O autorze niniejszego zbioru (1936-2014) pisze się w niemal wszystkich anglojęzycznych źródłach jako o jednym z najwybitniejszych kanadyjskich prozaików. A przecież pozostawił po sobie ledwie 18 opowiadań i jedną, jedyną powieść. I właśnie wczoraj dzięki wydawnictwu Wiatr od Morza, które ciągu ostatniego roku wyrosło na mojego ulubionego wydawcę, właśnie trafił na polski rynek pierwszy zbiór opowiadań MacLeoda. Oryginalne wydanie ukazało się ponad 40 lat temu (1976); po nim w dużych odstępach czasu wyszły: drugi zbiór opowiadań (1986) i wspomniana powieść No Great Mischief (2000).