poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Nagroda Pulitzera 2017

Tuż po godz. 21. czasu polskiego Nagrodę Pulitzera w kategorii Fikcja otrzymał Colson Whitehead za powieść "The Underground Railroad". Jury doceniło "inteligentne połączenie realizmu i alegorii ukazujące przemoc niewolnictwa i dramat ucieczki w micie, który przemawia do współczesnej Ameryki". Autor zainkasował 15000$. W listopadzie 2016 r. otrzymał za nią także National Book Award. Pochodzący z Nowego Jorku pisarz ma 47 lat, a w dorobku 6 powieści, 2 pozycje z literatury faktu i 4 eseje.

Tytułowy zwrot oznacza - podaję za Wikipedią - "umowny szlak ucieczki amerykańskich zbiegłych niewolników, Murzynów, będący w istocie siecią dróg, pomocnych domostw, organizacji i społeczności. Jako osoby pomocne, uczestniczyli w tym przedsięwzięciu głównie abolicjoniści: dawniej zbiegli niewolnicy i wolni biali Amerykanie, ci drudzy zaangażowani na tle wyznaniowym, protestanckim, początkowo głównie kwakrzy pensylwańscy. Szlakami Underground Railroad przerzucano ludzi z południa na północ (w dużej mierze, dalej do Kanady), lecz także do Meksyku."

Zwycięska powieść znajduje się w majowych zapowiedziach Wydawnictwa Albatros. Portal Booklips.pl pisze o niej tak:

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Josif Brodski, *** (Holandia to jest płaski kraj..)

Holandia to jest płaski kraj
stopniowo przechodzący w morze
i ono w rezultacie jest
Holandią. Niezłowione ryby
po holendersku z sobą gwarzą.
sądząc, że wolność to mieszanka
grawiur z gipiurą. Tam nie sposób
umrzeć z pragnienia, czy iść w góry,
wyjechać z domu na rowerze
i ślad zostawić, a tym bardziej
gdy się odpływa. To wspomnienia
z Holandii. I już żadna tama
ich nie zatrzyma. W tym znaczeniu
żyję w Holandii znacznie dłużej
niż fale, które odpływają
w dal bez adresu. Jak te wiersze.

(1993, tłum. Katarzyna Krzyżewska, źródło)

piątek, 31 marca 2017

DYLAN.PL, "Niepotrzebna pogodynka, żeby znac kierunek wiatru" (2 CD)


Równolegle z opisywanym ostatnio tomem tekstów Boba Dylana w przekładach Filipa Łobodzińskiego ukazał się dwupłytowy album formacji DYLAN.PL pt. Niepotrzebna pogodynka, żeby znać kierunek wiatru. Podzielony jest na dwie części, z grubsza zawierające "Dylana społecznego" i "Dylana intymnego". Całość to 29 (aż!) utworów zamieszczonych także we wspomnianym tomie, w naturalnych - choć czasem nieoczywistych -  bluesowo-folkujących aranżacjach. Dzięki nagraniom można się przekonać, jak przemyślane są te przekłady, jak świetnie sprawdzają się w wykonaniu. W końcu tłumacz mówił w wywiadach, że pisze je tak, by nadawały się do śpiewania.


poniedziałek, 27 marca 2017

Josif Brodski, *** (Kochana...)


M. B.

Kochana, wyszedłem dziś z domu wieczorem na plażę
odetchnąć świeżym powiewem oceanu.
W parterze zachód dopalał się chińskim wachlarzem,
a chmura się kłębiła, jak wieko fortepianu.

Przed ćwierćwieczem zajadałaś daktyle i szaszłyki,
rysowałaś tuszem, czasami śpiewałaś,
byłaś ze mną, ale odeszłaś z inżynierem chemikiem
i, sądząc z listów, koszmarnie zgłupiałaś.

Teraz można cię spotkać w metropolii i w powiecie
na pogrzebach przyjaciół odchodzących masowo
i rad jestem, że są przestrzenie na świecie
bardziej niewiarygodne, niż między mną i tobą.

Nie zrozum mnie źle. Z twoim głosem, imieniem i ciałem
nic się nie wiąże. Nikt ich nie zniszczył. Ale by osobę
tę jedną zapomnieć - potrzebne życie całe,
co najmniej jedno. Ja to mam za sobą.

Powiodło ci się, owszem. Sądzisz, że prócz zdjęcia
pozostaniesz bez zmarszczek, młoda, z ironią zjadliwą?
Czas pojmie swe bezprawie w zetknięciu z pamięcią.
Palę w ciemności i wdycham zgniliznę odpływu.

(1988, tłum. Katarzyna Krzyżewska)

piątek, 24 marca 2017

Tak sobie krwawię (Bob Dylan, "Duszny kraj")

Filip Łobodziński przekłada teksty Boba Dylana od niemal 40 lat, jednak do niedawna tłumaczenia te nie funkcjonowały w obiegu publicznym. Dopiero w ostatnich latach Łobodziński podjął próbę ich popularyzacji. Pokłosiem tych wysiłków jest powołanie koncertującej od 2014 r. formacji DYLAN.PL, której dorobek ukazał się kilka dni temu na dwupłytowym albumie. Kolejnym owocem zabiegów Łobodzińskiego jest publikacja książkowa, zawierająca aż 132 przekłady tekstów amerykańskiego barda. Trudnym do uwierzenia zbiegiem okoliczności oba te wydania zbiegły się z werdyktem kapituły Literackiej Nagrody Nobla - zaskakującym nawet dla tych, którzy zdają sobie sprawę, że korzenie literatury leżą właśnie w pieśniach. I nawet jeśli jest to dla niektórych nagroda szokująca czy - jak dla Pawła Huelle - żenująca, to nie sposób się nie zgodzić, że gdyby chcieć wskazać najbardziej wpływowego i znanego poetę ostatnich 50-60 lat, byłby to właśnie Bob Dylan. A w tym zbiegu okoliczności nadarza nam się znakomita okazja, by przyjrzeć się jego twórczości na poważnie, w sposób pogłębiony, w większej dawce niż podejmowane dotąd próby przekładów. Dostajemy po polsku już nie nie pojedyncze utwory, jak Odpowie ci wiatr, ani nawet pojedynczy album, jak u Martyny Jakubowicz (Tylko Dylan). To obszerny przegląd dorobku bogatego w treść, motywy, symbole, nawiązania. Cały literackie uniwersum.