Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Kopińska Justyna

Witajcie w piekle (Justyna Kopińska, "Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie?")

To lektura, wobec której trudno zastosować standardowe kryteria oceny.

Skontrum 2017

26 książek . Tyle przeczytałem w kończącym się roku (dla porównania w poprzednim 21, a w 2015 29), więc w granicach mojej stałej średniej. Na początku roku spisałem sobie, po jakie książki chciałbym sięgnąć, ale lista ta była raczej orientacyjna, niż zobowiązująca. Ale rzutem na taśmę udało się wyrobić. Plany były takie, by przeczytać przynajmniej jedną książkę: - Crummeya ( Pobojowisko ) - recenzja po Nowym Roku - Doctorowa ( Jezioro Nurów ) - Ellroya ( Tajemnice Los Angeles ) - Hena ( Królewskie sny ) - Kneale'a ( Drobne występki... i Rzymianami bendąc ) - Lemaitre'a ( Koronkowa robota ) - Nesbo ( Trzeci klucz ) - recenzja się pisze - O'Briana ( List kaperski ) - Sosnowskiego ( Fafarułej ) - tego pisarza nie recenzuję z zasady - Wrońskiego ( Czas Herkulesów ) - nagrodzoną Pulitzerem ( Majsterka ) - reportażową ( Polska odwraca oczy ) - dziecięcą/młodzieżową ( Burzliwe dzieje pirata Rabarbara / Mikołajki...

Polska. Tu zaorać (Justyna Kopińska, "Polska odwraca oczy")

Ta książka boli, drażni, uwiera, budzi wewnętrzny protest. Nie zliczę, ile razy w trakcie lektury wyrywało mi się gniewne "Nosz kur...!", albo bardziej złożone, ale zbliżone znaczeniem, opinie na temat funkcjonowania tego kraju. Bo powołaniem Justyny Kopińskiej, reportażystki "Gazety Wyborczej", jest tropienie zła - podobno "od zawsze" chciała być policjantką śledczą. A tak się składa, że w wielu opisanych przez nią przypadkach zawiodło państwo. Zawiodło w sposób koszmarny i - co gorsza - nikt nie poczuwa się do winy.