piątek, 1 kwietnia 2016

Preludium do Kwartetu (James Ellroy, "Tajna sprawa")

Tajna sprawa (1982) to dopiero druga powieść napisana przez Jamesa Ellroya (ur. 1948). Z jednej więc strony nie jest to jeszcze tak przemyślane i wielowątkowe dzieło jak późniejsze tomy tworzące Kwartet Los Angeles, z drugiej jednak zawiera w sobie szereg tematów, postaci i rozwiązań fabularnych, rozwijanych w późniejszej twórczości autora Białej gorączki, zwłaszcza w tej osadzonej w Mieście Aniołów lat 40. i 50. Już główna intryga, osnuta wokół śmierci dwóch kobiet niezbyt ciężkiego prowadzenia, zamordowanych w odstępie czterech lat, wprowadza jeden z najczęstszych wątków u tego pisarza, czyli przemoc wobec kobiet. To ellroyowska idée fixe, wynikająca z traumatycznych okoliczności śmierci matki pisarza. Genevieve Hilliker-Ellroy została zamordowana przez nieznanych sprawców, osierociwszy 10-letniego syna. Jego zdjęcie, zrobione dokładnie w momencie kiedy dowiedział się o śmierci matki, obiegło całą ówczesną prasę. Dorosły Ellroy przeprowadzi w tej sprawie śledztwo, a mordowane i bite kobiety to stały element jego literackiego świata. Najpełniejszy tego wyraz znalazł się oczywiście na kartach Czarnej Dalii (1987), ale już w Tajnej sprawie jedna z kluczowych postaci definiowana jest poprzez obsesję na punkcie morderców kobiet (co zrozumiałe w świetle posiadania przez tą osobę gromadki córek). W grząskim moralnie świecie Ellroya ten akurat rodzaj zbrodni nigdy nie podlega relatywizacji i zawsze spotyka się ze stanowczą reakcją, potępieniem, pomstą. Niechęć do damskich bokserów jest częstą cechą jego bohaterów.

 Fotografie Jamesa Ellroya i jego matki
w "Los Angeles Times" z 1958 r.
W Tajnej sprawie Ellroy w dość bezpośredni sposób egzorcyzmuje osobiste demony, próbując dopisać rozwiązanie do swojej własnej tragedii. Z tej perspektywy szczególnie ważną dla powieści jest drugoplanowa postać 10-letniego Michaela, alter-ego samego pisarza. Fikcyjna fabuła ma za zadanie przywrócić ład wokół niego. Osobą usiłującą wprowadzić ten ład jest Freddy Underhill, młody posterunkowy, następnie detektyw. Człowiek - jak sam o sobie mówi - "doceniający smak życia", czyli po prostu kobieciarz, stały bywalec nocnych barów. Jednak poza skłonnością do jednonocnych znajomości Freddy jest postacią stosunkowo niewinną, w zasadzie to dobry chłopak. To bohaterowie drugiego planu są obdarzeni grzechami i słabościami, które w późniejszych powieściach będą już udziałem głównych rozgrywających. I tak partner Freddy'ego Whacky Walker poprzez alkoholizm i poezję daje wyraz mękom wrażliwej duszy w zetknięciu z brudami policyjnej roboty. Walker zapowiada - w dość schematycznej zresztą formie - wrażliwszą stronę na przykład Bucky'ego Bleicherta (Czarna Dalia) bądź Buda White'a (Tajemnice Los Angeles). Jego nadmierny pociąg do alkoholu, także przedstawiony dość konwencjonalnie, antycypuje liczne twarde uzależnienia (benzendryna, alkohol, kokaina), które będą udziałem Lee Blancharda (Czarna Dalia), Davida Kleina (Biała gorączka) czy "Whiskey Billa" Parkera (Perfidia). Natomiast zarówno Underhilla jak i Buda White'a z innej powieści do użycia przemocy wobec przesłuchiwanych nakłoni ten sam człowiek - Dudley Smith. Szara eminencja Kwartetu Los Angeles, który w Tajnej sprawie pojawia się po raz pierwszy. Owiany złą sławą niebywale brutalnego, budzący grozę ale i respekt wśród innych policjantów swoją bezsprzeczną skutecznością, twardy wyrachowany gracz i jednocześnie bezkompromisowy mściciel skrzywdzonych. Łamiący przestępców i charaktery współpracowników. Stawiający się poza i ponad prawem. Jeśli kogoś interesuje rozwój postaci Dudleya w dorobku jego twórcy, nie może pominąć Tajnej sprawy (w mojej opinii to jedna z najważniejszych postaci w historii kryminału). Także w tej powieści po raz pierwszy pojawia się Motel Victory, który później w Kwartecie będzie sceną paru dramatycznych wydarzeń.

Póki co jednak Ellroy serwuje nam swoją wersję czarnego kryminału jeszcze nie rozbudowaną do rozmiarów polifonicznej epopei. Narrator - jak w klasyce gatunku - jest tu jeden, i w zasadzie nie wykraczamy poza jego stan wiedzy i świadomości. Ale, mimo kilku sztampowych motywów i chwytów stylistycznych, 34-letni pisarz pokazuje pazur w konstrukcji zepsutego tła społecznego, nie przebierając w słowach charakteryzuje szereg bohaterów drugiego planu, nie kryguje się przed krwistymi szczegółami. Nade wszystko jednak tworzy charakterystyczny tylko dla siebie szorstko-liryczny klimat, odarty do cna z melodramatycznej ściemy, za to zaprawiony zabezpieczającą wrażliwe części duszy porcją cynizmu. Warto sprawdzić, co się pod nią kryje.

Ode mnie: 4,5 / 6

James Ellroy, Tajna sprawa (Clandestine), z jęz. ang. przeł. Wojciech Kallas. Katowice : Wydawnictwo Sonia Draga 2013.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz