piątek, 4 listopada 2016

W ogniu "zimnej wojny" (E. L. Doctorow, "Księga Daniela")



W drugiej połowie l. 60., po porażce Big As Life, Doctorow nadal pracował na etacie - w wydającym literaturę popularną wydawnictwie New American Library, a następnie jako redaktor w Dial Press (wśród publikujących tam autorów znajdował się m. in. Norman Mailer)1). Prawdziwe uznanie przyniosła mu dopiero opublikowana w 1971 roku Księga Daniela. Jest to chyba jedyna tak jawnie polityczna powieść Doctorowa. Jej genezą była refleksja, z jaką w późnych latach 60. pisarz obserwował ferment społeczny. Był to czas, kiedy protesty przeciwko wojnie w Wietnamie i walka o prawa człowieka doprowadzały Amerykę do wrzenia. "W kampusach zrodziły się ruchy określane jako nowa lewica." - wspominał po latach pisarz. - "Zacząłem zastanawiać się, jak mają się one do dawnej lewicy, wywodzącej się z lat 30. I przyszło mi do głowy, że mogę opowiedzieć o życiu tego kraju poprzez losy jego dysydentów. I że osią może być sprawa Rosenbergów. Wtedy wszystko spięło się w całość."2)

"Los Angeles Times" z 19 czerwca 1953 r.
(źródło)
Dopiero przy Księdze Daniela krystalizuje się specyficzna metoda pisarska, która trwale wyróżni Doctorowa spośród pisarzy historycznych. A zarazem właśnie z powodu tej metody adekwatność określenia "pisarz historyczny" będzie w jego przypadku wielokrotnie poddawana w wątpliwość. Najbardziej znanym krytykiem Doctorowa pod tym kątem był John Updike. Autor Uciekaj, Króliku dopiero po publikacji Marszu w 2005 roku wyznał, że powieść ta "rozwiązała jego problem z Doctorowem", którego twórczość - zwłaszcza Ragtime - krytykował jako mający "posmak zabawy bezradnymi, martwymi lalkami i zamieniający powieść historyczną w pozbawioną ciężaru nieco sadystyczną grę"3). Wspomniana metoda opiera się na dwóch filarach, z których pierwszy to swobodne podejście do autentycznych, historycznych postaci, zaś drugi to skrajnie subiektywna, często pierwszoosobowa narracja4). W kolejnych powieściach pisarz łączy te składniki w rozmaitych proporcjach, często zmieniając przy tym punkty widzenia. I tak Księga Daniela opowiedziana jest z perspektywy tylko jednej osoby, napisany bezpośrednio po niej Ragtime i późny Marsz to klasyczne przykład wielowątkowej mozaiki fabularnej, a choćby Billy Bathgate, Rezerwuar czy Homer i Langley korzystają znów z narracji pierwszoosobowej (w dodatku narrator tej ostatniej powieści jest niewidomy, co w oczywisty sposób determinuje jego postrzeganie świata - a za nim perspektywę czytelnika). 

W przypadku trzeciej powieści Doctorowa narratorem jest Daniel Isaacson, syn amerykańskich komunistów Paula i Rochelle straconych w 1953 roku za zdradę. Oczywiste paralele wiodą do wspomnianej wyżej sprawy Rosenbergów. Ich proces i egzekucja były kulminacyjnym momentem "polowania na czarownice" - antykomunistycznej histerii, której podłożem była społeczno-polityczna reakcja na pierwsze lata "zimnej wojny". I wówczas i dziś sprawa budziła kontrowersje - o ile zagrożenie ze strony ruchów komunistyczno-robotniczych było obiektywnym faktem, o tyle w reakcji na nie w tym konkretnym przypadku przekroczono prawdopodobnie pewne granice.

Jednakże dzieło autora Marszu nie jest powieścią o Rosenbergach, co podkreśla choćby zmiana personaliów i kilku znaczących w ich historii detali5). Tragiczna historia Rosenbergów to dla pisarza jedynie punkt wyjścia, pretekst do portretu Ameryki doby Zimnej Wojny. Gdyby była to powieść ściśle o Rosenbergach lub ich dzieciach, Doctorow zapewne próbowałby zająć stanowisko w kluczowej sprawie winy Ethel i Juliusa R. Tymczasem pisarz unika przesądzania o słuszności tego, co było sednem procesu, tj. oskarżenia o "atomową zdradę". Owszem, Isaacsonowie są przedstawieni jako aktywni komuniści, ale w powieści nie ma mowy o ich zaangażowaniu w spisek związany z wykradaniem tajemnic państwowych. I tak naprawdę nie meritum procesu, dowody, treść pogrążających zeznań znajdują się w centrum uwagi Doctorowa6), a klimat społeczny epoki. Narastająca histeria, jej mechanizmy. I - co może nawet ważniejsze - indywidualne doświadczenie jednostki miażdżonej przez bezduszny, nie znający litości system. Dlatego przebieg procesu poznajemy tylko w ogólnych zarysach, zaś w szczegółach - to, co wydarza się poza salą sądową i więzieniem. 

Wynika to też oczywiście z przyjętego subiektywnego punktu widzenia syna Isaacsonów, Daniela (w chwili egzekucji - dziesięciolatka). Wybór ten decyduje o ustawieniu emocjonalnym, perspektywie z jakiej oglądamy wszystkie bez wyjątku wydarzenia w książce. Księga powieściowego Daniela jest w istocie jego księgą pamięci, pamiętnikiem duchowym, środkiem do samookreślenia, poszukiwania tożsamości i zrozumienia przeszłości. Z jednej strony systematyzuje on wspomnienia związane z rodzicami, z drugiej - próbuje umieścić swoje dramatyczne doświadczenie w historycznych i społecznych kontekstach. Stąd pomiędzy sceny z życia rodziny sprzed procesu, w trakcie jego trwania i po egzekucji, wplata co raz rozważania o karach cielesnych, torturach i rozmaitych metodach egzekucji w różnych czasach i miejscach globu. Podobną funkcję pełnią odniesienia do biblijnej Księgi Daniela, ale w tym przypadku analogia do proroka chronionego przez Boga przed płomieniami nabiera szczególnie gorzkiego wydźwięku. Obrazu obsesji narratora dopełniają pojawiające się co raz jadowite aluzje do prądu, ognia i smażenia (pozostając w zgodzie z ich poetyką można powiedzieć, że podnoszą temperaturę emocjonalną). 

Synowie Rosenbergów w 1953 r.: 6-letni Robert i 10-letni Michael
(źródło)


Osobista perspektywa dziecka nadaje wspomnieniom Isaacsona dławiącą intensywność. W kluczowych momentach fabuły Doctorow jawi się jako wirtuoz dramaturgii. Przez charakterystyczne zaburzenia składni, powtórzenia fraz i najbardziej wstrząsających scen, skupienie się na detalach, drobiazgach (w rodzaju gestu Paula Issacsona z kamiennym spokojem zdejmującego okulary w chwili, kiedy rozszalały tłum łamie mu rękę), osiąga efekt chwytający za gardło. Bez zbędnego patosu i wielkich słów, skromnymi ale bezbłędnie stosowanymi środkami stylistycznymi oddaje chwile, o których wiadomo, że opisującemu je Danielowi łamie się głos i drży "pióro". Pod względem operowania napięciem emocjonalnym bez dystansu, bez znieczulenia, Księga Daniela jest chyba najmocniejszą w dorobku autora Ragtime'u. I nie jest to szantaż emocjonalny. To obraz człowieka, którego dzieciństwo legło w gruzach i który próbuje podnieść się po tej katastrofie. Oswoić doświadczenie niemożliwe do oswojenia. Furia Daniela, widoczna zarówno w stylu jak i w jego zachowaniach, jest naturalną reakcją na tę krzywdę. Jednocześnie dorosły Daniel przenosi swoje obsesje na bliskich - stąd akty przemocy psychicznej wobec żony i synka. Są to chaotyczne, emocjonalne próby rozbicia sztucznej fasady głoszącej, że "stało się, ale trudno, nie mówmy o tym, wszystko jest okej". Otóż nie jest, bo na rodzinie Daniela wywarto przemoc o nieogarnialnej, z jego perspektywy, grozie. Skandaliczne zachowania Daniela są spóźnioną, pośrednią reakcją na tamten skandal odebrania mu obojga rodziców. Rozmiarów krzywdy i kruchości tej sztucznej fasady dowodzi też stan psychiczny jego siostry (Susan w 1953 roku miała 5 lat, a poznajemy ją 15 lat później świeżo po próbie samobójczej - w tym właśnie momencie zaczyna się powieść)7)

Dlatego w najbardziej osobistym ujęciu dzieło Doctorowa traktuje o tym, jak nasza przeszłość wpływa na naszą teraźniejszość i jak nasza teraźniejszość wyrasta z naszej przeszłości. Założona przez autora maska podnosi doświadczenie jego bohatera na wyższy poziom identyfikacji czytelnika. Metoda ta stanie się znakiem rozpoznawczym autora Wystawy Światowej, dla którego głos jego bohaterów stanie się ważniejszy niż jego własny. Dzięki temu lektura każdej z jego powieść - mimo oczywistych elementów wspólnych dla nich wszystkich - jest przeżyciem odmiennym od pozostałych. Księga Daniela przyniosła Doctorowowi pierwsze prawdziwe uznanie, ale także stanowiła dla niego ważny krok w określeniu swojej roli jako autora, a dla Ameryki stała się jedną z najważniejszych powieści rozliczeniowych na temat "zimnej wojny". Zaś dedykowanie dzieła swoim trojgu dzieciom w sposób szczególny świadczy o osobistym zaangażowaniu pisarza w podjęty w niej temat.


1) E L Doctorow, author - obituary, "The Telegraph" 22.07.2015, http://www.telegraph.co.uk/news/obituaries/11755991/E-L-Doctorow-author-obituary.html, dostęp: 11.09.2015.
 
2) E. Woo, E.L. Doctorow dies at 84; 'Ragtime' author turned history into myth, "Los Angeles Times" 21.07.2015, http://www.latimes.com/local/obituaries/la-me-0722-e-l-doctorow-20150722-story.html, dostęp: 11.09.2015.
 
3) J. Updike, A Cloud of Dust, "The New Yorker" 12.09.2005, http://www.newyorker.com/magazine/2005/09/12/a-cloud-of-dust, dostęp: 10.09.2015. "Problem" Updike'a polega na tym, że dostrzegając opisaną wyżej fundamentalną wadę, jednocześnie docenia "znakomicie napisaną w synkopowanym (or. "ricky-ticky") rytmie ragtime'u prozę" Doctorowa, której, choć "obficie serwuje konwencjonalną przyjemność obcowania z dramatyczną fabułą i barwnymi postaciami", jednocześnie nie można jej odmówić "drapieżnego pazura". Ironią losu dwadzieścia lat później powieść "W krasie lilii" samego Updike'a została określona jego "Ragtimem" (J. Mellen, Updike uses history: doom at the millennium "In the Beauty of the Lilies," by John Updike, "The Baltimore Sun" 04.02.1996, http://articles.baltimoresun.com/1996-02-04/news/1996035040_1_john-updike-clarence-characters, dostęp: 09.09.2015).
 
4) Warto zaznaczyć, że Doctorow subiektywizuje narrację nie zawsze używając do tego celu formy pierwszoosobowej. Często narracja płynnie przechodzi od pierwszej do trzeciej osoby i na odwrót. Decydujący jest punkt widzenia postaci, a nie użyta forma gramatyczna. Stąd przynajmniej niektóre partie książki, opisujące działania Daniela niejako z zewnątrz, mogą być jego własnymi próbami nabrania dystansu. Sam Doctorow na ten temat wypowiadał się tak: "Pisałem w trzeciej osobie, ale to nie działało. To był straszny moment, kiedy rozrzuciłem 150 stron tekstu na cały pokój i powiedziałem sobie: 'Jeśli uda mi się zanudzić tą historię, to koniec z pisaniem.' Wkręciłem więc w maszynę czystą kartkę i zacząłem sobie kpić z własnej ambicji. Tak powstała pierwsza strona. Opowieść z punktu widzenia Daniela to był sposób na osobistą relację z tego co się stało, bez rozumienia istoty wydarzeń. To było moje właściwe miejsce jako pisarza." (S. Crown, EL Doctorow: 'I don't have a style, but the books do'. The author of Ragtime, The Book of Daniel and Homer and Langley talks to Sarah Crown, "The Guardian" 23.01.2010, http://www.theguardian.com/books/2010/jan/23/el-doctorow-homer-and-lamgley, dostęp: 09.09.2015).
 
5) Jeśli chodzi o personalia, Rosenbergowie mieli dwóch synów, Michaela i Roberta, używających nazwiska przybranych rodziców - Meeropol. Natomiast powieściowi Isaacsonowie dochowali się, oprócz Daniela, także córki Susan. Jej tragiczne losy - fatalna kondycja psychicza i próba samobójcza - są wzorowane na osobie młodszego z braci, Roberta (Ethel Rosenberg’s Orphaned Son Says “Scream Bloody Murder” for Bradley Manning, "Leak Source" 08.03.2013, http://leaksource.info/2013/03/08/ethel-rosenbergs-orphaned-son-says-scream-bloody-murder-for-bradley-manning/, dostęp: 17.09.2015). Również przewijająca się w powieści sprawa Fundacji Isaacsonów jest wzięta "z życia".
 
6) Jednak - podobnie jak w rzeczywistości - Isaacsonowie zostają skazani na śmierć na podstawie zeznań jednego człowieka, który w dodatku złożył te zeznania w zamian otrzymując złagodzenie wyroku. Ponadto - jak podał w 2015 roku CBS - ""David Greenglass, który był bratem Ethel Rosenberg, powiedział w wywiadzie dla "The New York Times" w 2001 roku, że prokuratorzy zmusili go do zeznawania przeciwko siostrze, aby uratować od wyroku śmierci siebie i swoją żonę. To właśnie jego żona - jak powiedział po upadku ZSRR - wysyłała depesze do radzieckiego wywiadu, a nie siostra, jak zeznał w latach 50." (cyt. za: fil\mtom, Sprawa Rosenbergów wraca. Sędzia kazał ujawnić kluczowe zeznania, TVN24 26.05.2015, http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/sprawa-rosenbergow-wraca-sedzia-kazal-ujawnic-kluczowe-zeznania,545705.html, dostęp: 12.09.2015). W powieści zeznania składa przyjaciel rodziny Selig Mindish, podobnie motywowany łagodniejszym wyrokiem.
 
7) W tą krytykę mentalności "keep smiling" wpisuje się też wpleciona w książkę, pozornie odległa tematycznie, dygresja analizująca socjologiczny i kulturowy fenomen Disneylandu jako symbolu trywializacji kultury i człowieka w ogóle. Fragment ten mógłby z powodzeniem funkcjonować jako autonomiczny esej (s. 318-323 w wyd. pol.).


E. L. Doctorow, Księga Daniela (The Book of Daniel) ; przeł. Ewa Hornowska. Poznań : Rebis, 1999.

Książka dostępna w WBP w Lublinie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz