Przejdź do głównej zawartości

Skontrum 2018

Z przyczyn losowych zamiast podsumowania dopiero co zakończonego roku - Skontrum dotyczy roku 2018.




Przeczytałem w nim aż 33 książki i to jest rekord od początku istnienia bloga. A doliczając Kwartalnik Przekrój (po 160 stron każdy, więc czemu go pomijać?) to nawet 35. Ale nie wszystkie doczekały się recenzji - co nie znaczy że te pominięte były słabe, po prostu tak się złożyło, za co je serdecznie przepraszam.

Goodreads ładnie zebrał to do kupy.

REALIZACJA PLANÓW

Plany były takie, żeby przeczytać jedną książkę:
Czyli 7 na 12. 

TOP OCEN

Oceniam w skali szkolnej 1-6 z połówkami. I w tym roku wystawiłem jakoś wyjątkowo dużo "szóstek":

O pół oczka niżej (5,5):


No i teraz najważniejsze:


KSIĄŻKA ROKU 2018:


Hampton Sides - Ogar piekielny ściga mnie
Wstrząsający reportaż o zamachu na Martina Luthera Kinga jr. i polowaniu na jego zabójcę. Łączy godną podziwu dziennikarską drobiazgowość z dynamiką porównywalną z JFK Olivera Stone'a. Do tego dwutorowa narracja zbiegająca się w momencie tragedii to prosty ale zabójczo sugestywny zabieg, który nie pozwala oderwać się od lektury. Czyste mistrzostwo storytellingu na gruncie literatury faktu.  
RECENZJA: STRZAŁ I OBŁAWA

WYRÓŻNIENIA:


Michael Herr - Depesze 
Żywioł wojny wietnamskiej w maksymalnym zbliżeniu, w strasznym ale nieodparcie atrakcyjnym amoku, skąpany w atakach histerii i narkotykowych odjazdach. Jeśli szukacie powieściowego odpowiednika szaleństwa Czasu Apokalipsy - oto jest. Na polskim gruncie z 40-letnim opóźnieniem, za to w mistrzowskim przekładzie Krzysztofa Mejera.


Lucian Dan Teodorovici - Inne historie miłosne
Nieco szorstko, po męsku, ale na swój sposób czule pisze o miłości rumuński pisarz, nie starając się wyważać otwartych drzwi, a raczej śledząc różne oblicza i fazy tego uczucia i jego nieodpartej mocy - czasem stwarzającej, czasem destrukcyjnej. Wyróżniam Inne historie... mimo stosunkowo niewysokiej oceny (5,0), gdyż naprawdę warto zwrócić uwagę na tę skromną ale niebanalną "powieść w opowiadaniach", przymykając oko na jej kilka niewielkich mankamentów. 


Frank McCourt - Prochy Angeli 
McCourt z detalami i sugestywnością właściwą dziecięcemu postrzeganiu świata odmalowuje kolejne doświadczenia skrajnego ubóstwa na przedwojennych irlandzkich przedmieściach. I jego opowieść byłaby w zasadzie nie do zniesienia, gdyby nie przenikające ją niezwykłe poczucie humoru, które pozwala wśród zwałów błota, niezliczonych przypadków ludzkiej obojętności, wreszcie codziennych dziecięcych małych i dużych tragedii, odnaleźć szereg detali nieodparcie śmiesznych - czy to rodzajowo zabawnych, czy obłędnie absurdalnych.

WYRÓŻNIENIE SPECJALNE:


Renata Kijowska - Kuba niedźwiedź. Historie z gawry
Przejmująca, choć niepozbawiona odpowiedniej dawki ciepła, humoru i iście przygodowej werwy, opowieść o młodym niesfornym niedźwiedziu z Bieszczad i jego bliskich - rodzinie i przyjaciołach. Ceniona dziennikarka zbudowała na kanwie autentycznych losów zwierzaka kapitalną historię, wzbogaconą po każdym rozdziale przystępnie podanymi wstawkami popularno-naukowymi o życiu prawdziwych krewnych tytulowego Kuby. Czyta się to świetnie, lekkość (cudna!) i dramatyzm (jest go trochę) zostały idealnie wyważone, dając jedną z najbardziej dla mnie pamiętnych książek napisanych dla dzieci ever. 

NAJLEPSZE POWTÓRKI:


Herman Wouk - Bunt na okręcie 
Teoretycznie napisana od linijki powieść o konflikcie hierarchii wojskowej z moralną powinnością, w której jednak powściągliwość stylu owocuje gawędziarską potoczystością narracji i psychologiczną solidnością. I ostatecznie, dzięki przemyślanej strukturze i umieszczeniu wszystkich elementów fabuły - postaci, wątków, konfliktów i kulminacji - dokładnie tam, gdzie być powinny, jest to jedna z najlepszych powieści nagrodzonych Pulitzerem, dziś niesłusznie nieco zapomniana. 


Larry McMurtry - Ostatni seans filmowy
Niby to prosta opowiastka o smętnym dojrzewaniu w zapadłej teksaskiej dziurze, ale McMurtry mistrzowsko łączy w niej lirykę z humorem, czułość z przymrużeniem oka, obyczajową dosadność z zaskakującą nawet jak na niego delikatnością. Przy tym w jakiś alchemiczny sposób 30-letniemu pisarzowi udało się stworzyć powieść, którą inaczej odbiera się będąc w wieku młodych bohaterów, a zupełnie inaczej - w wieku ich rodziców. I aż do 1985 roku nie napisał nic lepszego. 


Jak widać czterema na siedem tytułów galę zdominowała - ku mojemu własnemu zaskoczeniu - literatura faktu (w pewnym sensie Kuba Niedźwiedź też się do niej zalicza). Inna rzecz, że Serii Amerykańskiej już od 2015 roku (wtedy dwa wyróżnienia) należała się główna nagroda.


PLANY 2019:

Plany są/były takie, żeby przeczytać po jednej książce:
  • Doctorowa (za koleją: Billy Bathgate)
  • O'Briana (z przeniesienia z 2018 - Salwa honorowa)
  • Crummeya (za koleją: Dostatek)
  • McMurtry'ego (Czułe słówka lub Wszystko dla Billy'ego)
  • Ellroya (za koleją: Biała gorączka)
  • powtórnie (duży wybór)
  • nagrodzoną Pulitzerem (tu też lista się wydłuża)
  • po angielsku
  • z literatury faktu
  • dziecięcą/młodzieżową.
A co z tego wyszło, napiszę w kolejnym odcinku Skontrum jak tylko podgonię recenzje, czyli może już za miesiąc lub dwa :-)





Komentarze

  1. Na razie mam tylko jedną książkę z serii amerykańskiej, ale może w tym roku wzbogacę ją o "Ogara...", a McMurtry jest już na liście moich (nie)postanowień.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz