Przejdź do głównej zawartości

Skontrum 2025

Skromne i ułomne podsumowanie bardzo udanego roku.




Rok 2025 miał być rokiem cegieł i opowiadań - i w sumie tak się stało. Przy czym, mimo dłuuuuugaśnej listy Want-To-Read (182 i rośnie, obecnie czytam książkę dodaną równe 8 lat temu), dwie znakomite lektury spadły na mnie zupełnie znienacka. Ale podgoniłem też klasykę, wokół której chodziłem od liceum. Sumarycznie przeczytałem tylko 24 książki, co stanowi wynik najniższy od czterech lat, ale za to jakość tych książek była taka, że:

- aż czterokrotnie wystawiłem notę maksymalną (6);

- do tego trzykrotnie notę pół oczka niższą (5,5).

W tej sytuacji nie widzę możliwości wskazania najlepszej przeczytanej książki, więc poprzestanę na wyliczeniu tej ósemki:

6,0 otrzymały:

- Sweetland Michaela Crummeya

- Nostromo Josepha Conrada

- Pan Cogito Zbigniewa Herberta

- Pierwsze 49 opowiadań Ernesta Hemingwaya

Zaś 5,5:

- Napis Zbigniewa Herberta

- Prując przez raj Sama Sheparda

- Agla. Alef Radka Raka

- Wrzask rebeliantów. Historia geniusza wojny secesyjnej S. C. Gwynne'a

Recenzje, jak zawsze, pisałem tylko z beletrystyki. Oczywiście polecam całą ósemkę, choć arcyciekawa biografia Thomasa "Stonewalla" Jacksona pióra Gwynne'a to rzecz dla pasjonatów wojny secesyjnej, a poezja, nawet tak wybitna, nie do każdego trafia. Pan Cogito to jednak bezapelacyjnie arcydzieło, najlepszy tom poetycki jaki czytałem. 

Z kolei największe rozczarowanie w tym roku - Burza Jamesa Ellroya. 

Kończę. Na razie blog, który zresztą niedawno skończył całkiem ładne 15 lat, musi ustąpić innym sprawom. Choć akurat cykl o książkach Comaca chciałbym dokończyć. Ale na inne teksty nie mam kompletnie czasu. Może kiedyś.


Komentarze